Przygotowanie do wyprzedaży i recepta na bazowy strój.



Czas wyprzedaży w tym roku zaczął się niezwykle wcześnie. Jednak totalne "sale" dopiero przed nami. Przygotowujecie się do okazyjnych łowów w galeriach handlowych? Ja w końcu dojrzałam do tego aby w końcu powiedzieć "a ja - nie". Dzikie tłumy czekające na wybicie godziny W, otwarcie rolet przed lubianymi sieciówkami. Nie sprawia mi przyjemności łapanie co popadnie w me ręce, czekanie do kolejki dumnie trzymając swoje zdobycze, w dodatku gdy w koło istny bałagan i biedne ekspedientki wykonujące syzyfową pracę - sprzątając po klientach pułki sklepowe.




Nie oznacza to, że porzucam zakupy, wyleczyłam się z tegoż zjawiska ciągłego pragnienia posiadania nowych (a jakże potrzebnych setnych butów). Uważam, że zakupy mają sprawiać mi przyjemność a niestety pielgrzymki do C.H kojarzą mi się raczej negatywnie. Pojawiam się tam jak muszę kupić coś konkretnego, lub gdy wcześniej wypatrzę cobie jakąś rzecz - która po zastanowieniu mówi do mnie "mamo". Oprócz sklepów typu vintage, zarówno stacjonarnych jak i www preferuję zakupy on-line. Nie stoję w korkach, nie szukam nieudolnie miejsca parkingowego, nikt nie wyrywa mi z ręki znalezionej ostatniej pary butów w rozmiarze 38. Piję kawę, tudzież grzeszę ciastkiem i z laptopem na kolanach buszuję. Do zakupów podchodzę znacznie poważniej niż kiedyś, niewątpliwie nauczyłam się tego przez lata blogowania. Potrafię wydać więcej na jedną rzecz ale wiem, że jest z dobrej jakości i posłuży mi długo. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi wskazówkami dotyczącymi stworzenia "swojej" zakupowej bazy.


Zacznę od dodatków. Mam na imię Agnieszka i tak jestem torebkoholiczką. Jednak moja zgromadzona kolekcja służy mi już wiele lat. Preferuję duże torby o prostym kroju, wykonane ze skóry naturalnej. Wybieram klasyczne fasony, dzięki czemu pasują mi do wszystkiego, nieważne czy mam na sobie trampki czy szpilki. Jednak gdy mam ochotę na coś "innego" wybieram wersję w mocnym kolorze - np czerwonym. Taki model będzie mi służył i w przyszłym sezonie i za kilka lat również. No chyba, że wcześniej najprościej w świecie mi się znudzi ;-)
Czas na buty. To także moja słabość! Ważne żeby były wykonane z naturalnego tworzywa, w końcu trwały i dobrze wyprofilowany but to i komfort dla naszych stóp i dla zdrowia o czym wiele kobiet zapomina. Czy nie lepiej zamiast 3 par czółenek, botków w roku kupić jedne, uniwersalne np w cielistym kolorze i uszyte ze skóry? Co prawda "moda" ciągle zmienia zdanie, raz mamy szpice, raz szpilki, raz klocki a raz koturny. Dlatego ja wybieram raczej grubsze obcasy, które ciekawie wyglądają i są bardzo stabilne.




Teraz czas na dół. Chwała kobietom w XIX wieku, które zapoczątkowały noszenie tegoż odzienia niegdyś zarezerwowanego tylko dla mężczyzn. Na co dzień preferuję spodnie luźniejsze w biodrach oraz z wyższym stanem. Uwaga na ten krój, ponieważ optycznie może zrobić sylwetce "krzywdę" zwłaszcza jeśli mamy pełne biodra i niski wzrost. Jednak ja korzystam z pewnych sztuczek ;-) Wysoka talia i bluzka włożona do spodni - ładnie modeluję linię w okolicy pępka. Natomiast wyższe buty w cielistym kolorze lub w odcieniu spodni - dodadzą nam kilka cm i smukłości.







Koszula! Uważam, że każda kobieta powinna mieć ją w swojej szafie. Lubisz ubierać się elegancko? Zamień zwykłą bawełnianą koszulę na wersję z jeansu. Ja swoją noszę zarówno do spodni z innego odcienia denimu jak i do spódnic z wysokim stanem. Zapięta pod szyję do ołówkowej spódnicy może stanowić elegancki strój, a luźno rozpięta, z podwiniętymi rękawami do szortów i balerin - to ultrawygodna propozycja na letni spacer.




Zestaw typu koszula, spodnie możemy dowolnie modyfikować. Gdy dołączymy duży kolorowy naszyjnik dodamy całości nieco nowoczesności. Zamieniając botki na baleriny - śmiało możemy wyruszać w miasto. Gdy chcemy być bardziej kobiece - wkładamy spódnicę i koszulę wiążemy w okolicach talii - dodając lekkości.





Nie wyobrażam sobie funkcjonowania mojej garderoby bez... szarych dresowych spodni. I nie mam tutaj wcale na myśli uniformu "po domu" bądź stroju na siłownię. Jak wiecie lubię łączyć kobiece elementy ze sportowymi, nie czuję się dobrze w stroju Pani z Urzędu. Noszę je do wysokich szpilek i białych lub czarnych prostych T-shirtów. Do kompletu duża pojemna torba jak wybieram się "na miasto" lub kolorowy mały kuferek - gdy na wieczorne wyjście. Moja stylizację z takiego rodzaju spodniami możecie zobaczyć w ostatnim poście ;-)
Zdjęcia pochodzą ze sklepu www.dobramoda.pl/

8 komentarze:

  1. Świetny post! Też uwielbiam szare dresowe spodenki, planuje zakup jakichś nowych właśnie do ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cuuuudowna torba♥ gdybym miala uzbierane troche kasy to bym sama chętnie wybrała się na wieeeelkie wyprzedaże :D obserwujemy siebie na wzajem? http://misguidedfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję. Cytuję: Dziękuję za każde zdanie, jednak błagam nie proponuj mi obserwowania siebie na wzajem, nie potrzebuję na siłę robić sobie obserwatorów.

      Usuń
  3. przypomniałaś mi o mojej starej dżinsowej koszuli;)

    OdpowiedzUsuń
  4. skad buty na ostatnim zdjeciu?

    OdpowiedzUsuń
  5. ile kosztuje ta torebka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy notatce o torebkach jest do tej konkretnej odnośnik do strony ;) serdecznie zapraszam do obejrzenia

      Usuń

Dziękuję za każde zdanie, jednak błagam nie proponuj mi obserwowania siebie na wzajem, nie potrzebuję na siłę robić sobie obserwatorów. Proszę o nieumieszczanie reklam, linków i tak tego nie opublikuję.

Thanks for all suggestions and comments. Please sign yourself:)

Please, do not place advertise. Comments are moderated.

 

Obserwatorzy

Romwe

Romwe - The Latest Street Fashion