Aniesbrand testuje

1. Żel oczyszczający AA ECO cucumber. Regularnie będę dzielić się z Wami kosmetykami, które wpadną w me ręce. Zarówno jesli chodzi o kolorowe mazidła jak i wręcz "od zadań specjalnych" specyfiki. Jako pierwsza seria AA eco. Kosmetyki zawierają ekstrakt z ogórka mający właściwości rozjaśniające przebarwienia oraz nawilążajacą glicerynę. Konsystencja jest żelowa, bezbarwna. Produkt na pewno spasuje osobom mającym skłonności do podrażnień. Nie jest napakowany aromatami odprężającymi nasz nos, niezbyt dobrze się pieni - co jest plusem oznaczającym tyle, że nie jest naszpicowany chemią. Stosunkowo tani, kosztuje ok 15zł, ja dorwałam go na wyprz w drogerii za 7,50zł. Minusem jest dla mnie niewygodna odkręcana tuba, gdzie czasami kosmetyk marnuje się i wylewa. Nie czujĘ też zbytnio efektu "czyszczącego detergentu" - jak po żelach typu Clinique itp, jednak może to powód braku alkoholu. Więc końcem końców działa to na + dla skóry.

Ocena: 4/6 125ml.



2. Krem matujący na dzień AA ECO cucumber. Tak samo jak żel do mycia ma ekstrakt z organicznego ogórka - ma właściwości matujące i dzięki glicerynie i oleju z passifory nawilżające. Ekstrakt z pestek dyni ma łagodzić podrażnienia. Nie borykam się z nimi, więc efekt nie dla mnie. Nie będzie to krem dla każdego. Ma gęstą, zbitą konsystencję - co na pierwszy rzut oka spowodowało obawy czy krem nie jest zważony. Poczytawszy opinie - to był niepotrzebny alarm, taki po prostu jest. Stąd nie każdemu przypadnie. Nie ma zdażniącego zapachu ale też nie pachnie perfumami. Jak dla mnie to jego zaleta. Nie czuję też efektu natychmiastowego zmatowienia jak np po Clinique Superdraft - jednak jego cena na tą chwilę zniechęca mnie do zakupu pełnowartościowego opakowania. Krem AA nadaje się pod makijaż, jednak wymaga chwili wchłonięcia się, więc będzie kiepski dla osób mających mało czasu na poranny makijaż. Pozostawia lekką warstwę na skórze, która fakt faktem wygładza i matuje. Jednak nie na długo. Chyba nie spotkam nigdy kremu, który zrobi z tym porządek na przynajmniej pół dnia (i nie będzie kosztowac ok 220zł) bez konieczności noszenia pudru w torebce. Kosztuje ok 48zł - w tej cenie nie wypróbowałabym go w ciemno, tak samo jak żel kupiłam za ponad 12zł na wyprzedaży w katowickim Douglasie. Za tą cenę na pewno wykorzystam produkt do końca.

Ocena: 4/6 50ml.


Rywalizacja między kredkami z wyższej i niższej półki cenowej. Czy warto wydać więcej $? W tym przypadku uważam, że nie.

3. Cielista, wodoodporna kredka BeYu niemieckiej marki kosmetyków kolorowych. Na likwidacyjnej wyprzedaży kupiłam obie kredki za -50%. Tania, miękka kredka do ust, którą można używać także na wodną część dolnej powieki. Wlaśnie do tego miejsca i efektu powiększenia, rozświetlenia oka - szukałam takiego produktu. Żeby utrzymać efekt w ciągu dnia - trzeba aplikację powtórzyć. Cena regularna: niecałe 20zł.

Ocena 5/6

4. Cielista kredka Chanel odcień 69. Jest z limitowanej kolekcji. Jak na kosmetyki tej marki - kredka ma eleganckie opakowanie. Jest twardsza niż poprzedniczka i z przeznaczeniem do oka. Mimo, że nie jest wodoodporna wytrzymuje na powiece mniej więcej tyle samo. Tak więc za zakupem tej kredki przeważa moim skromnym zdaniem tylko estetyka. Właściwości zupełnie te same. A cena? 69zł.

Ocena: 5/6


5. Woda roaletowa Cacharel Amor Amor forbidden kiss. Jestem wielbicielką klasycznego Amor Amor. Mój nos uzależnił się od białego piżma w perfumach i wodach, dodatek wanilii, mandarynki, grejpfruta sprawia, że zapach jest bardzo elegancki ale nie ciężki jak na codzienne psikanie. Zapach utrzymuje się wg mnie tylko kilka godzin. Jednak nie spowoduje to mniejszej miłości do tych nut zapachowych! Znając trwałość tej wody nie kupiłabym jej w cenie pierwotnej. Za Amor Amor 50ml dałam 82,50zł przy czym regularna cena to 165zł. Jesli ktoś z Was jest z okolic Katowic to są jeszcze na półkach - za taką cenę mogę śmiało polecić fankom Cacharel!

Ocena: 4,5/6


4 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada ten żel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie też się ostatnio nad nim zastanawiałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam tą perfumę cacharel, klasyczną również i naprawdę są piękne a cena 82 zł to prawie nic za to cudo, opłacało się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham te perfumyyy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde zdanie, jednak błagam nie proponuj mi obserwowania siebie na wzajem, nie potrzebuję na siłę robić sobie obserwatorów. Proszę o nieumieszczanie reklam, linków i tak tego nie opublikuję.

Thanks for all suggestions and comments. Please sign yourself:)

Please, do not place advertise. Comments are moderated.

 

Obserwatorzy

Romwe

Romwe - The Latest Street Fashion